Ganja - jeżeli jest to działka rolna to najpierw poczekaj aż będziesz miała ją przekształconą na budowlaną i dopiero wtedy zacznij planować ponieważ może się okazać że nie cała działa zostanie przekształcona i dopiero jak będziesz wiedzieć gdzie możesz budować będziesz mogła coś planować. W tej chwili zabierasz się do tego od końca tak naprawdę a to nie ma sensu. Poza tym co Ci da to ze sobie zaplanujesz coś a okaże się że przepisy Ci na to nie pozwolą? Nie licz też na to że zaczniesz budowę w przyszłym roku, za dwa lata ok, ale w przyszły rok to będziesz siedziała w papierach.
ganja, jak jest rolna to nie wiadomo czy Ci ją całą odrolnią i na jakim kawałku będzie można budować. Dalej... skoro media będą doprowadzane to należy umieścić ja tak, żeby nie kolidowało z budynkami. Np. linia energetyczna nie może iść nad budynkiem. Każdy słup/studzienka to koszty. Będzie sambo czy kanalizacja? Jeśli szambo to wygodniej 1 wspólne dla 2 budynków, musi być tak umieszczone, żeby był dojazd dla szambiarki. Mam wrażenie, że zabierasz się od tyłka strony do sprawy. Zanim osadzisz gdzieś w myślach budynki musisz zgromadzić masę danych. Nawet to czy na tym terenie wolno postawić stajnię, bo jak za płotem jest plan na osiedle domków jednorodzinnych to może być ciężko.
ganja, a ja od siebie dodam kolejną łyżkę dziegciu jest koniec roku 2013 nie masz nic, szanse ze zaczniesz budowac w 2014 są wg mnie żadne!!!
i wiem co mówię, może gdybyś miała projekt i to była kwestia pozwolenia - a co za tym idzie poprawek projektu i takich tam to tak nie masz projektu masz ziemie rolną i chcesz przekształcic jak nie ma planu zagospodarowania będziesz potrzebowała wydania warunków zabudowy - a to trwa długo - wiem z doświadczenia cała kołomyja z mediami w dodatku - znam ludzi którzy mają postawione domy 2 rok i nie mogą się wprowadzic bo nie mają prądu - my ciągnęlismy prąd 220 m i tez wiem ile trwała zabawa z załatwieniem tego uzyskanie pozwolenia
Ano. Fantazjować sobie można do woli, żadna pomoc niepotrzebna 🙂 Ot, jakiś rodzaj końskich simsów odpalić i przestawiać klocki dla przyjemności. Projektowanie to trochę co innego, a jeszcze realizacja, ho ho! Dopiero gdy będzie przedwstępny projekt, taki "geodezyjny" to można pytać o uwagi - "pod kątem końskim". Tak kiedyś zrobił nasz znajomy - pokazał nam szkic planu, wyjaśnił co i jak. Doradziliśmy, żeby coś tam lustrzanie odwrócił jak może - bo byłoby lepiej (o kolizje szlaków końskich i samochodowych chodziło + kierunek wiatrów). Ale na pusto? To tylko snuć marzenia można. BTW. Jest taki zawód, który uważam za najbardziej wirtualny w PL 🤣. Geograf przemysłowy. To taki ktoś, kto powinien zajmować się geograficznymi uwarunkowaniami projektowanej inwestycji - nie tylko przemysłowych, wszelkich kłopotliwych. Warunkami ochrony środowiska, klimatu, gleby - podłoża, wody, transportu, ekonomiki lokalizacji itepe. Gdybyśmy byli przyzwyczajeni do wartości takich info może nie byłoby tylu nietrafnych lokalizacji i użerania się. Ale Polacy romantyczni. Miejsce się podoba wizualnie? Finansowo w zasięgu? To co tam - trudności są po to, żeby z nimi walczyć. A potem zdziwienie, że np. roboty ziemne tyle a tyle. To tak na marginesie. Naszło mnie 😡
blucha, nie każda działka rolna jest działką siedliskową. Nie wiem czy nadal obowiązuje przepis sprzed kilku lat, że mając areał większy niż średnia wojewódzka to możesz sobie w "dowolnym" miejscu postawić zabudowania.
Ja kupiłam kilka lat temu działkę rolną tuż za wsią (2 działki dalej niż zabudowania), gdzie nie było planu zagospodarowania. Ziemia pod W-wą szybko zarasta w domy, więc myślałam, że zgodnie z tym trendem skorzystam z tzw. rozbudowy sąsiedzkiej. Guzik, ziemia leży do dziś, szczęśliwie odrolniona i czeka na budowę nowej drogi, żeby ją korzystnie sprzedać.
Jeżeli chodzi o siedlisko to musi być spełnione kilka warunków: - właściciel musi być rolnikiem inaczej nici z pozwolenia na budowę - działa minimum 1h - działka musi mieć bezpośredni lub pośredni dostęp do drogi publicznej - jest możliwość uzbrojenia terenu - działka rolna ma tzw. „dobre sąsiedztwo”, czyli sąsiednie działki są zabudowane
poprawiłam link , bo żle wkleiłam 😡 nie chodzi o rolnik , sąsiedztwo itp . tylko o to ile hektarów w danym rejonie pozwala bez odrolnienia wydzielić grunt pod zabudowę siedliskową , u mnie w gminie jest to ponad 5 ha, 30 km dalej 15 ha , ale u ganji może okazać sie ze te 2 wystarczą , więc odpadną od początku sprawy odrolnienia , co zajmuje sporo czasu , oczywiście inne warunki też trzeba spełniać , ale ja bym od tego zaczęła .
Blucha - ale pozostałe warunki muszą też być spełnione, nie mogą ale muszą, więc jeżeli ganja nie jest rolnikiem to już ta opcja nie wchodzi w grę, z reszto nawet jeżeli jest rolnikiem to na zdjęciu widać że nie ma zabudowań w około więc ten warunek też nie jest spełniony. Więc użeranie się z urzędnikami o pozwolenia na zabudowę siedliskowa gdy od razu wiadomo że większość warunków się nie spełnia nie ma sensu.
strzemionko , nie musisz miec wylewki w boksie, ale narobisz sie jak wól przy sprzataniu- wiem cos o tym... 😤 , mam tez na szybko zrobiona w jednym boskie podloge z desek- swietnie sie sprząta, ale sliskie jak cholera, wiec konieczna bardzo gruba sciólka.
Planuje zamontować lustro na ujezdzalni -mam wielką prośbę o podpowiedź, jaka jest minimalna wielkość lustra aby już można było coś ,, , zobaczyć"? Wiadomo im większe tym lepsze, ale zacznijmy od minimum 😉 na jakiej wysokości najlepiej powiesić lustro? Niestety w okolicy nie ma rzadnej stajni z lustrami i nie moge osobiście tego sprawdzic. Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.
Czy macie jakieś pomysły na zrobienie oświetlenia w stajni bez prądu? Powoli zbieram się do budowy małej stajenki angielskiej, na 3 konie i chciałabym ograniczyć koszty. Zastanawiam się czy jest możliwość zamontowania czegoś bez przeciągania prądu. Jakieś diody LEDowe?
No właśnie, agregat to już spory koszt, a ja chciałabym te koszty zminimalizować. W sezonie letnim prąd w zasadzie nie będzie mi tam potrzebny, ale już jesienią i zimą nie wyobrażam sobie, żeby miało go tam nie być.
Kurczak my juz szosty rok bez pradu w stajni, uzywamy czolowek i zawieszanych ledowek. Przy dwoch koniach bylo spoko, przy dziewieciu robi sie juz upierdliwe no i koszta baterii niemale. Na dluzsza mete lepirj jednak chociaz kabel do stajni dociagnac
Orzeszkowa, planuję stajnie na 3 konie, ale docelowo mają stać w niej dwa. Trzeci zostaje na zapas i o ile obawiam się, że szybko może zostać zajęty, to 9 ogonów zdecydowanie wykluczam 😀 A jak spisują się te ledówki? Kurcze, fajnie by było, żeby chociaż do przyszłego roku obyło się jednak bez tego prądu. Kabel nie będzie raczej dobrym rozwiązaniem, bo po podwórku biega 10 psów. Różne mają pomysły i wolałabym, żeby nic podobnego nie walało im się pod nogami, tym bardziej, że od domu do miejsca, w którym będzie stajnia jest spory kawałek.
repka, idę czytać co to za cudo te panele 🙂
edit. ok, już wiem. Zdecydowanie taniej byłoby podciągnąć prąc, choć z pewnością koszt paneli się zwraca. Wszystko jednak w swoim czasie, a jak pisałam szukam taniego rozwiązania 😉
Kurczak, ale kabel nie może walać się po podwórku. Zakopać go trzeba na 40-50cm i masz spokój na wiele lat. Kabel dajesz w peszlu dla dodatkowego zabezpieczenia. Podciągnąć możesz sama. Koszt kabla i peszla nie jest b. duży. A oprawkę z żarówką Ci każdy ogarnięty chłop podłączy.
bera7, nigdy niczego nie budowałam, stąd moje bardzo laickie wypowiedzi. Na szczęście Niemąż ma trochę więcej doświadczenia, tyle że chcę mu przedstawić gotowy projekt. Faktycznie takie rozwiązanie z kablem nie powinno być drogie, a na pewno jest wygodne. Orzeszkowa, dziękuję 🙂 Czujka ruchu niestety się nie wyświetla, ale zaraz poszukam jakiejś. Tyle, że czujka będzie też reagowała na każdy ruch konia, nie wiem czy to dobre rozwiązanie. sznurka, jesteś w stanie coś więcej mi o tym napisać? :kwiatek:
Kurczak, akurat na tym bym nie oszczędzała. Z prowizorek elektrycznych jest najwięcej pożarów. Pociągnięcie kabla daje Ci 1 zaletę. Teraz powiesisz oprawkę z żarówką za 12 zł. Za pół roku kupisz sobie 2 lampy z czujnikami ruchu (ok 50zł szt). Za kolejne pół roku zrobisz sobie gniazdka hermetyczne i możesz latem wożąc kupy słuchać radia bez wymiany baterii co miesiąc, ogolić konia, wet w razie W ma się gdzie podłączyć z swoimi narzędziami. Światło jest rozwojowe 😉
bera7, masz rację... Muszę obliczyć ile będzie kosztowało nas przeciągnięcie tego kabla, bo to chyba najrozsądniejsze wyjście. Cobrinha, z tym, zdecydowanie się zgadzam. Udogodnienie jest to ogromne... Z wody rezygnuję, bo przy 2 max 3 koniach, jestem w stanie ją nosić, a zimą i tak byłby problem z rurami, więc to gra niewarta świeczki, ale bez prądu chyba jednak się nie obejdzie...
Kurczak, co do kabla - w poprzedniej stajni przerabiałam kabel wkopany w ziemię, schowany w peszlu - nie minął tydzień, aż przegryzły go nornice, w innym miejscu naruszył go kret, etc. W naszej aktualnej stajni kabel pójdzie górą, od domu przez słup pod okap stajni, rozciągnięty na lince. Taniej, prościej i łatwiej o ewentualne naprawy. Co do czujki - może być albo na tej ścianie, co drzwi od boksów, albo na wysokości jakiś 40-50 cm - jeżeli nie macie stad kotów i psów przewalających się non stop przez stajnię to nie będzie dyskoteki 😉