Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: własna przydomowa stajnia

poprzednia następna
Strony: 1 ... 919 920 [921] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: własna przydomowa stajnia  (Przeczytany 3355202 razy)
zembria
Skąd: z dziury w lesie.



Moje ogłoszenia
« #27600 : Sierpień 13, 2019, 06:32:27 »
Odpowiedz cytując
https://panfarmerek.pl/product-pol-649-Drut-ocynkowany-1-2mm-500m.html
przykładowy drut.
I też polecam dać drut oprócz taśmy. U mnie na amatora prądu podziałało. Drut "kopie" zdecydowanie mocniej. Sama taśma to na naprawdę grzeczne i respektujące ogrodzenia konie. Ja mam 3 linie, góra i dół taśma, żeby było widać, a środkiem drut, żeby była moc wink
#link
Iskra de Baleron



« #27601 : Sierpień 13, 2019, 07:37:50 »
Odpowiedz cytując
Na moim elektryzatorze ogółem informacji jest nie za wiele, ale w necie sobie wyszukałam, że ten mój model to 1,2 J.

1,2J to niedużo.
Jeżeli ogrodzenie jest długie i do tego uziemione trawą to nie może mocno kopać.

sprawdzałam- no dla mnie to nie jest za przyjemne
wink gdyby kopał mocno twoja wypowiedź była by zgoła inna  lol
#link
Naginiii



« #27602 : Sierpień 13, 2019, 08:36:14 »
Odpowiedz cytując
dzięki wielkie za wszystkie podpowiedzi  kwiatek będziemy działać. Mam nadzieję, że większość z tych rzeczy dostanę w pobliskim Grene uśmiech
Iskra de Baleron myślę, że przy okazji zakupów rozważę po prostu kupno nowego elektryzatora z większym kopem bo ten nasz to taki wiekowy już w sumie.
fanelia dobrze, że podkaszarka jest... choć część kosztów z głowy  hihi
#link
Na_biegunach
Skąd: zDolnyŚląsk.


"It's never the horse - it's always you!" R. Gore


Moje ogłoszenia
« #27603 : Sierpień 13, 2019, 08:38:16 »
Odpowiedz cytując
Porządny prąd dla mnie jest porównywalny do ugryzienia osy, nie komara. Mam elektryzator 4 J na dziki. Nie biorą na klatę  diabeł
#link
Wikusiowata
Skąd: Za wsią na Warmii :P.




« #27604 : Sierpień 13, 2019, 14:42:26 »
Odpowiedz cytując
Naginii Dziewczyny już Ci podpowiedziały większość rzeczy, które też sama bym doradziła, także nie będę powtarzać, ale... osobiście mam elektryzator 5 J mocy i konie nie wyłażą (no, jeden jest elektryk i co jakiś czas rwie drut "wewnętrznych pastwisk" - mam paddock paradise - za to linki respektuje i nawet do nich nie podchodzi, a podejście podobne - czołg, z tym, że hucuł). Pisząc linki, mam na myśli np. takie: wytrzymałość 350 kg, 6 mm.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 13, 2019, 14:44:35 wysłane przez Wikusiowata » #link
Naginiii



« #27605 : Sierpień 13, 2019, 14:48:16 »
Odpowiedz cytując
Obkupiwszy się już w elektryzator 5 J + plecionka + drut  cool ; teraz tylko pozostało wygrodzić ten hektar...

edit. Wikusiowata ja właśnie nie bardzo wiem, co przyświeca tym koniom żeby dawać nogę z padoku- u nas po ostatnich  deszczach wyrosła przepiękna, soczysta łąka, a ten gagatek ewakuuje się po prostu do stajni, gdzie ma w zasadzie tylko słomę i  siano  w siatce. Pokrętna ta końska logika kukunamuniu
« Ostatnia zmiana: Sierpień 13, 2019, 14:53:14 wysłane przez Naginiii » #link
mnbvcxz


« #27606 : Sierpień 13, 2019, 14:52:29 »
Odpowiedz cytując
Wikusiowata - możesz pokazać jak to u Ciebie wygląda?
Na dużym obszarze zrobiłaś?
Zauważyłaś jakieś "efekty" (zmiany, wpływ na konie)?

Naginiii - zadbaj o to, żeby ogrodzenie było widoczne i od razu się nie przerwało.
Ale nieważne jak mocny prąd będzie - samo ogrodzenie musi budzić respekt.
Wtedy ta chwila "zawahania" przed rozerwaniem go pozwoli prądowi zrobić swoje...
Jak konia za późno kopnie (nie w momencie, kiedy opiera się o płot, ale jak już będzie "w linkach") to tylko szybciej przez ogrodzenie przeleci... I tak za każdym razem - zamiast się zawahać, to tylko szybciej i mocniej będzie ten płot "atakował".
#link
Wikusiowata
Skąd: Za wsią na Warmii :P.




« #27607 : Sierpień 13, 2019, 15:18:46 »
Odpowiedz cytując
mnbvcxz Domyślam się, że interesują Cię zdjęcia "technicznie" rzecz biorąc - postaram się porobić, bo większość jest robiona pod "ilustrację" do postów na stronę na Facebooku (na PW mogę Ci wysłać link do niej, żeby nie zostać uznaną za reklamę na forum czy coś).

Co do tego jakie są efekty - hucuły nie są już ledwo toczącymi się górami tłuszczu (niezależnie ile mam dla nich czasu na ćwiczenia), od 2 lat (czyli od kiedy funkcjonuje u mnie Paddock Paradise) nie muszę się tak bać o kopytka (skłonności do ochwatów były), konie są znacznie sprawniejsze (gibkość, wytrzymałość, ewentualne powroty do jazd jeśli była przerwa z jakiegokolwiek powodu - są łatwiejsze) i fajnie zrelaksowane (zwykle 24 na dobę na padoku, teraz dwa konie są boksowane na dzień i wypuszczane na noc - po kontuzjach i leczeniu, dwa łażą po ścieżkach całodobowo i stajnię omijają szerokim łukiem). Co do "pensjonatowych" się nie wypowiadam, bo za krótko z tego korzystają, by widzieć diametralne efekty i móc ocenić je na przestrzeni pełnego roku (w tym zmiany aury itd).

 Mam w tej chwili ogrodzone około 2,7 ha w ten sposób, zaczynałam od 40 arów (prototyp testowy, nie chciałam wywalać góry forsy na ogrodzenia, jeśli miałoby to nie działać tak, jak zakładałam). Ok, dużo zrobiło za mnie ukształtowanie terenu i natura/działania Mamy - są dwa stawy w obrębie pastwisk, górki, dołki, zagajniki brzóz, kilkunastoletnie nasadzenia świerków (jako "wiatrochron" i dające dużo cienia), otoczeniem łąk jest las.

Naginiii A tu się zgodzę, też często się drapię po głowie dumając, co koń miał na myśli duży uśmiech
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #27608 : Sierpień 13, 2019, 15:47:25 »
Odpowiedz cytując
Obkupiwszy się już w elektryzator 5 J + plecionka + drut  cool ; teraz tylko pozostało wygrodzić ten hektar...

edit. Wikusiowata ja właśnie nie bardzo wiem, co przyświeca tym koniom żeby dawać nogę z padoku- u nas po ostatnich  deszczach wyrosła przepiękna, soczysta łąka, a ten gagatek ewakuuje się po prostu do stajni, gdzie ma w zasadzie tylko słomę i  siano  w siatce. Pokrętna ta końska logika kukunamuniu


To znajdź przyczynę przede wszystkim. Cień? Owady? Karmienie treściwe? Co takiego masz w tej stajni? Może równolegle do poprawek w ogrodzeniu możesz motywację wyprostować.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
Naginiii



« #27609 : Sierpień 13, 2019, 16:55:19 »
Odpowiedz cytując
dea mamy na padoku trawę, poidła automatyczne, żłoby do których dajemy koniom obiad, mamy drzewa więc jest sporo cienia, owady no są bo 'taki mamy klimat'... serio mi się wydaje ten padok atrakcyjny, ale co ja tam człowiek mogę wiedzieć o rumakowaniu  lol zaczęło się jednak od tego, że grubcio raz poleciał za rżeniem drugiego mojego konia ze stajni ( który tego dnia nie wyszedł na padok ze względów zdrowotnych) i w ten sposób  ogarnął, że nasze ogrodzenia nie są  dla niego przeszkodą...
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #27610 : Sierpień 13, 2019, 22:09:23 »
Odpowiedz cytując
A schodzą w ogóle do boksów czy są na dworze 24h? U nas brak sprowadzania zlikwidował ucieczki "do stajni" (nie mają dobrych skojarzeń - z kolacją, wypoczynkiem, chłodem, brakiem owadów). Teraz zwiewają jak mają poważny powód, typu więcej zielonego za płotem a płot taki jakiś powiązany ze sznurków wink
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
maluda


Moje ogłoszenia
« #27611 : Sierpień 13, 2019, 22:33:49 »
Odpowiedz cytując
Jak to się mówi - trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie ogrodzenia.
I ta zasada obejmowała jednego z moich koni. Pomógł drut i wymiana elektryzatora na silniejszy.
#link
Naginiii



« #27612 : Sierpień 14, 2019, 15:35:20 »
Odpowiedz cytując
dea schodzą- mam dwa starsze konie, które praktycznie całe życie funkcjonowały trybem:  stajnia->5 h padoku-> trening->stajnia. No i jak wyjdą o 7 rano to ok godz. 13 już jest dramatyzowanie przed wejściem na padok, no a wiadomo, że jak dwa mają na coś jazdę, to zaraz od razu trzeci ją załapie...także my ogółem ściągamy konie na obiad.
#link
mitrandir

WWW
« #27613 : Sierpień 14, 2019, 18:12:30 »
Odpowiedz cytując
Obkupiwszy się już w elektryzator 5 J + plecionka + drut  cool ; teraz tylko pozostało wygrodzić ten hektar...

edit. Wikusiowata ja właśnie nie bardzo wiem, co przyświeca tym koniom żeby dawać nogę z padoku- u nas po ostatnich  deszczach wyrosła przepiękna, soczysta łąka, a ten gagatek ewakuuje się po prostu do stajni, gdzie ma w zasadzie tylko słomę i  siano  w siatce. Pokrętna ta końska logika kukunamuniu

Jedyne co przychodzi mi na myśl to to, że świeża trawa ma za dużo cukru i bardzo mało włókna, kopytny wie że potrzebuje włókna więc szuka siana/słomy. Wiosną, jak trawa jest mega soczysta, nasze konie jak tylko dostają delikatnego rozwolnienia, od razu szukają czegoś z włóknem, i ładują siano albo nawet słomę jak jest fajna. Pomaga oczywiście. A drugi wariant: za dobrze mają i się nudzą. Mamy teraz takiego numeranta (wałach oo), który gdziekolwiek by się nie pasł, przejdzie na drugą kwaterę, mimo że tam nie jest lepiej. W budowie mamy paddock paradise i nie wszędzie taśmy kopią, nauczył się przechodzić między dwiema taśmami.
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #27614 : Sierpień 14, 2019, 21:15:38 »
Odpowiedz cytując
ściągamy konie na obiad.

Myślę, że nie szukają włókna wink stajnia, to jest to miejsce, gdzie czasem michę dają. Trzeba sprawdzać regularnie, czy coś się tam nie pojawi lol
Ja bym zaczęła dawać obiad na wybiegu w wiadrach. A jak chcą zejść, to spoko, niech sobie zejdą postać trochę na słomie z porcją sianka. Okaże się, czy faktycznie do włókna im tęskno wink Może być też, że zwyczajnie przyzwyczajenie. Do stajni się schodzi, no to, się schodzi. Tu już nie musi być więcej przyczyn. Nasze przestały zwiewać do stajni, jak przestały schodzić do stajni. Ten wybieg to ich dom, mają tam wszystko - i jeśli faktycznie mają, to nie kombinują.

Oczywiście można nie zmieniać przyzwyczajeń, ale ja czasem lubię koniom przyzwyczajenia zmienić. Np. świrowanie przy karmieniu całej stajni w pensjonacie - prosiłam, żeby ich nie karmić. Karmiłam sama. Jak któryś tańczył, to nie dostawał. Dostawały inne*, ja sobie szłam coś porobić (miało się czas i porządek w szafkach wink), tamten dostawał jak się uspokoił. Efekt był taki, że absolutnie zero było reakcji na okoliczności karmienia. Dopiero jak człowiek wchodził do boksu z michą, to się koń łaskawie odrywał od siana, koniecznie postawione uszy i bez pchania się. I to był mój cel.

Wybór człowieka, czy chce zmieniać przyzwyczajenia, czy z nimi żyć. Ale płot bym zrobiła w takich okolicznościach pancerny, jeśli nie daje rady pojedynczy to naprawdę na tym odcinku zrobić drugi w odstępie metra. Dwa płoty pod prądem to już mniej chętnie atakują. Choć jak były u mnie (albo w pensjonatach, gdzie się umawialyśmy, że same zrobimy ogrodzenie), to się sprawdzały po prostu porządne cztery nitki plecionki, pilnowanie, żeby nic nie zawierało i porządny elektryzator.

* Żeby nie było, że cudze konie karmię - naszych jest pięć sztuk i te "inne" też były nasze
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
unity
Skąd: Małopolska.




« #27615 : Sierpień 15, 2019, 17:17:35 »
Odpowiedz cytując
Może po prostu lubią stajnie? Mam jednego konia, który całe życie z całego serca nie nawidził stajni - wszystko jedno jaką lub gdzie. Od kiedy ma 24/7 wybór i nie zawsze dostęp, bardzo polubił stajnie. Treściwe już dosyć długo w stajni nie dostają, dostawali, ale ja jestem wygodna i ogólnie to dostają byle gdzie, zależy gdzie stoją, na karmienie nie ściągam. U nas mają coś w rodzaju paddock paradise - kilka padoków różnie połączonych, różnie wyżartych, dostęp do lasu, trawy jest dużo lub są całkiem luzem ze wszystkimi bramkami otwartymi - to lubią najbardziej :-). Mam całość odgrodzoną siatką i w ramach tego jest odgrodzone, gdzie nie mogą iść (ogródek itp.). Pomimo to kochają stajnie miłością wielką. Z moich obserwacji - lubią tam spać, czasami jeden śpi, drugi łazi. Przeciw owadom mają derki + chłodny las, mimo to lubią się czasami w stajni kisić i jest orientowana na południe. Jedyne co, to jest tam siano. Nie wiem, czy siano latem może być taką dużą motywacją?

U nas na hucuła taranującego 3 taśmy pod prądem pomogła wolność :-). Myślałam, że się nauczą uciekać, jak będą czasami łazić wolne, ale działa na odwrót. Nie uciekają wcale i mam jedną taśmę/drut bez prądu. Tylko na noc mają oddzielny duży padok z 3 taśmami - był prąd, ale nie widzę żadnej różnicy, zatem go nie ma. Mimo wszystko wysokie paliki chyba pomagają i hucuł nie próbuje. Plus trening okresowy hucuła na taśmę, kiedy np. marudzi, że jest odgrodzony osobno na wyżartym i staranuje mi tą taśmę. Dyskusję na temat mieliśmy ze 3 razy tego roku. Z tym, że jeżeli otwiera bramki paszczą i tak wychodzą, nie wyciągam wnioski, bo jestem zdania, że to mój błąd, że da się otwierać bramkę paszczą (on zawsze patrzy, co ja robię i jak mnie nie ma, rozkminia temat duży uśmiech). Za tarana zawsze były konsekwencję plus potem chwilę stał z prądem, kiedy drugi sobie łaził na wolności,  U nas zazdrość i wolność jak motywacja działają cudownie :-). Ale ja nie mam stada. Na pewno jeżeli wpadli by w tryb myślenia stadnego i się nakręcili, mogłabym sobie wszelkie zabawy i wychowywania dać gdzieś...
#link
Iskra de Baleron



« #27616 : Sierpień 16, 2019, 11:16:00 »
Odpowiedz cytując
Pytanie do posiadaczy poideł Kerbl HP20

Czy kabel grzejny w opcji 73W da się podpiąć od dołu, tam gdzie dolne wejście wody?
#link
Naginiii



« #27617 : Sierpień 16, 2019, 12:20:18 »
Odpowiedz cytując
U nas po wymianie elektryzatora oraz generalnej przeróbce ogrodzenia ( pastuch ok 1,5 metra od płotu- plecionka na górze, taśmy na dole + podwójna bramka na padok z żerdzi I pastuch ) problem póki co, tfu, tfu, zniknął- kombinator spasował  hurra!
dea u nas problem jest mocno skomplikowany: są 4 konie ( dwa stare, dwa młodziaki). Najstarszy potrafi z miejsca wziąć ogrodzenie 2 metrowe i znaleźć się po drugiej stronie. Potrafi także bardzo precyzyjnie latać nad pastuchami. A on ok 13-14 bezdyskusyjnie potrafi wrócić do stajni i koniec- tak jak pisałam wcześniej- wyłażą stare przyzwyczajenia plus zupełna niezależność od człowieka w kwestii powrotu do stajni zemdlal A jak już on wyskoczy to wiadomo- cała reszta wpada w panikę i chce iść za nim. Zaczynają się wariacje, dzikie cwały- a mamy dwa konie po kontuzjach... Plus doszedł nam teraz ten jeden czołgo-młodziak więc musimy zawsze dobrze przemyśleć kogo jak zabierać/jak wypuszczać itd.
Karmienie na padoku- owszem, nawet mamy zamontowane  żłoby i poidła automatyczne. Zimą, jesienią i wiosną problem był mniejszy. Teraz latem wyżej wspomniany starszy skoczek potrafi ewakuować się, mimo, ze dostał w porę obiad, ale przeszkadzają mu muchy ( chodzi w masce, derce przeciwowadowej, wypsikany specyfikami itd).
Tak więc obecnie za sukces uznajemy ze konie są w stanie ustać na tym naszym padoku te 5-6 godzin  hihi kryzys póki co zażegnany- także dziękuję Wam za wszystkie sugestie i rady  kwiatek kwiatek kwiatek
#link
Strony: 1 ... 919 920 [921] Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: własna przydomowa stajnia

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.057 sekund z 18 zapytaniami.