Forum konie »

konie fryzyjskie

usłyszałam ostatnio coś, co sprawiło mi przykrość, bo chyba nigdy nie wyrosnę z fryzich marzen, mianowicie znajomy, który jezdził ponoć fryzy w wiekszej ilosci oraz je układał od zera, stwierdził ze z równie "toporną" i głupią rasą nie mial nigdy stycznosci. podobno uczą się bardzo wolno, są malo inteligentne i tłukowate. jednak są to "prawie zimnokrwiste" konie, a ziemnioki mają taki ciapajowaty i malo pojetny charakter.


Ja odpowiem na to tylko tym:



😂
Cóż... nie ma takiej rasy typ pogrubiony 🤣 Chyba, że jest... 👀
nie mam pojęcia, nigdy tego nie widzialam,

Mucha to cała NN-ka, w paszporcie ma wpisane typ pogrubiony

to ma wpisane chyba w rubryce "rasa" ?
dlatego pytam, co jest wpisane gdy np wlkp pokryjemy fryzem 😉

Vampiria, bardzo się cieszę, ze to byl tylko mit, sama nie mialam az tak wielkiej stycznosci z rasą, żeby wiedziec, dlatego powtórzyłam to co usłyszałam i czekałam na wypowiedzi 😉 duzo ciekawego się dowiedzialam przy okazji i wątek jakoś jakby odżył 😉
Powinni wpisywać prawiefryz.
.
W takim razie przepraszam, jest taka rasa. Chyba od moich koni przejąłem tłukowatość, głupotę i toporność...
.
ztartaku uff bo sie przestraszylam 🙂
typ to typ, a rasa to rasa.

widocznie rasa Twojego konia wg PZHK to nn, bo nie chcieli uznac jej jako PKSP (sp), lub ktoregos rodzicow nie ma udokumentowanego pochodzenia lub rodzice nie maja udokumentowanego pochodzenia  i jedyne co mogli okreslic to typ Twojej klaczy czyli pogrubiony, bo ani zimniokiem ani goracokrwistym nie jest.
.
przepraszam nie doczytalam  😉

.
Isabelle - zapraszam na mój profil na fb tam można pooglodac rózne foty fryzów i tych znanych i mniej znanych .
pozdrawiam
https://www.facebook.com/#!/profile.php?id=1280740969
Isabelle mój koń po matce wlkp i ojcu fryzyjskim ma wpisane typ szlachetny 🙂
Widocznie poszedł bardziej w ojca  🤣
malenstwo mojej znajomej Lolleke
z mama

Krótkie wnioski - fryzy "nierodowodwe" i mieszanki były tragiczne - nierówne chody pod siodłem, z charakteru uparte, zadziorne, w ruchach ociężałe, chociaż jeden wałaszek był przecudowny, przemiły i grzeczny, jednak jego umiejętności ograniczały się do chodzenia w tereny za czołowym, a do tego szczególnej inteligencji niestety nie trzeba.
Fryzy ze średniej półki na ogół bardzo wesołe, ciekawskie, sympatyczne, inteligentne. Pod siodłem różnie - niektóre naprawdę szybko łapały, inne wymagały wielu powtórzeń.
Fryzy z najwyższej półki na ogół (chociaż był wyjątek) o wiele pojętniejsze, chociaż moim zdaniem nie tyle chodzi o inteligencję, co o budowę - te fryzy z 2 czy 1 premią przeważnie były ukierunkowane na sport i miały wielopokoleniowe predyspozycje do tego, a już samo to pomaga w treningu -> budowa takich koni bardziej nadaje się np. do ujeżdżenia, niż fryzów, które były hodowane np. z bardzo dobrymi przodkami, ale bez większych osiagnięć w sporcie, a więc hodowane głównie do towarzystwa i rekreacji. Na pewno zwierzakowi z predyspozycjami jest łatwiej pewne ruchy załapać niż zwierzakowi bez takich udogodnień w postaci idealnej, sportowej budowy ciała.



Nie tylko mnie rozwaliła powyższa teza. Poproszę o jej uzasadnienie ze szczególnym uwzględnieniem zależności: premia --> charakter 😲 W przeciwnym razie uznaję Twój wpis za internetowy bzdet.

Ja tez jestem strasznie ciekawa wyjaśnienia.
Co do tego Pana co ma takie mniemanie o fryzach to podejrzewam że wiem o kim mowa, aczkolwiek mogę się mylić ponieważ przy mnie nie wyrażał się aż tak negatywnie.
Czekając na odpowiedź wrzucam filmik z przeglądu. Pierwsza bohaterka filmu jest moja.

klikać
nie bądź taki podaruj mi ją na święta 🙂  piękna jest taka moja wymarzona
Ja jeżdżę jednego fryza i akurat na charakter to nie można w żadnym wypadku narzekać. Ogier, a łągodny jak baranek, bardzo chętny do współpracy i szybko łapie. Chyba łapie się do fryzów z wyższej klasy, bo był ściągany z Holandii i jest po bardzo znanym ogierze chodzącym GP w ujeżdżeniu Adel 357.


Konie po Adel mają piękny "soczysty" ruch. Po kupnie moje Kaya miałam okazję zobaczyć i wsiąść na dwóch jego synów i byłam oszołomiona! Mój kary mężczyzna również był sprowadzony z Holandii jako młody chłopak już wdrożony w trening ujeżdżeniowy. Nie powiem złego słowa o Fryzach, tym bardziej, że moje konisko ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną, ale.. to konie specyficzne, jedyne w swoim rodzaju. Wrażliwe, pojętne, o delikatnej mimo wszystko psychice. Nie lubią być za bardzo obciążane duża ilością ćwiczeń, w bezsensownej kombinacji. Szybko się "spalają" dlatego trening musi być dokładnie zaplanowany. Ogólnie Fryzy to dobre duszki, kochają ludzi i pracę z nimi. Jednak nie można zapomnieć, że to konie mimo wszystko cięższe, troszkę silniejsze, nie aż tak elektryczne i wyczulenie ich na pomoce zajmuje sporo czasu. Z drugiej strony nic nie przychodzi samo z siebie? Z każdym koniem trzeba pracować, konsekwentnie, dostosowując trening do jego możliwości i fizycznych i psychicznych. Tylko wtedy można coś osiągnąć. Mi mimo wielkiej miłości do Kaya marzy się bardziej "impulsywny" ogon w stajni - odskocznia od często nie łatwej pracy z Fryzem.

Edit - Wszystkie konie są wyjątkowe ;-)
Zawsze podobały mi się fryzy i pewnie kiedyś się jakiegoś 'dorobię'. Uśmiechnęłam się do monitora czytając wpisy o rasach. Kreatywność nie zna końca, czego przykładem jest mój koń. Marka: PKZ ojciec: wlkp, rasa mojej dziewczynki: koń uszlachetniony. Wszystko się może zdarzyć.  😎
Wawrek - chyba źle ujęłam w słowa to, co myślę.
Wiesz, to nie chodzi o to, że uważam, iż koń np. nierodowodowy czy gorszej klasy ma zły, czy jakiś nieciekawy lub niepełnowartościowy charakter - na co dzień obcuję z ośmioma wspaniałymi zwierzakami, kilka z nich jest po masakrycznych przejściach, prawie wszystkie są efektami nieudanych i nieprzemyślanych krzyżówek, dwa to konie z fundacji "do kochania", kilka ma wady budowy/długotrwałe choroby, prawie wszystkie są "nierasowe". Wszystkie uwielbiam i wiem, że każdy z nich ma fajny charakter, lubię coś z charakteru każdego z nich i wcale nie mam powodów, żeby uważać, iż jak nie są wynikiem wieloletniej, ukierunkowanej hodowli to są gorsze - nie! Tym bardziej nie jestem snobem, żeby uważać, że im droższe+bardziej utalentowane to lepsze z charakteru.
Chodziło mi raczej o coś innego, a mianowicie o to, że gdy prowadzi się hodowlę w nie do końca w przemyślany, celowy i mądry sposób to często z tej hodowli powstają zwierzaki, które nie mają najlepszych charakterów, bo ktoś np. skupił się na fakcie wyprodukowania i sprzedania zwierzaka, a nie na tym, by ta krzyżówka była udana. I niestety do takich hodowli fryzów trafiłam przypadkiem i jak bardzo wyraźnie podkresliłam na początku tamtego posta - to są moje doświadczenia wyłącznie z tych stajni, w których byłam, a nie ogólne stwierdzenia, że tak jest. Wiem, że tak nie jest! Opisałam tylko swoje doświadczenia i odczucia.
Stajnie, o których mówię zajmowały się właśnie produkcją fryzów, bo: ładne, modne, można kasę wycisnąć, zawsze da się jakiemuś snobowi wcisnąć. Nikt nie dbał o charakter, o prawidłową socjalizację, pracę z tymi końmi (a to ma bardzo duży wpływ na charakter, tak jak pisałam wcześniej - ja np. u swojego konia bardzo stawiam na wykształcanie myślenia i kombinowania, co mam na myśli, a nie bezmózgiego wykonywania poleceń). Były to konie albo bez rodowodów albo bardzo słabe, bo też nikt o to nie dbał, po co ? nabywców i tak mieli, więc nikt się tam nie bawił w przeglądy hodowlane, premie, rodowody itd. I kiedy poznałam bliżej te konie to niestety ich charaktery pozostawiały dużo do życzenia (możliwe, że to z powodu kiepskich krzyżówek, braku dobrego wychowania, słabych linii hodowlanych? zgaduję) I bardzo się na tamtych fryzach przejechałam i zwątpiłam, że w ogóle są takie inteligentne, chętne do współpracy i miłe, jak podają różne źródła.
Na szczęście później poznałam kilka hodowli, gdzie właściciele bardzo przykładali wagę do tego, skąd pochodzą ich konie, jacy są ich rodzice, jakie mają charaktery i generalnie bardzo dbali o to, by te konie faktycznie były doskonałe (wiadomo, ze nie wszystkie są - ale dązyli do tego). Głównie były to konie od 3 premii w górę i ich osobowość robiła ogromne wrażenie, ale to zasługa ich właścicieli oraz ich mądrych decyzji oraz starań.
I bardzo dużo jest takich naprawdę wartościowych hodowli w Polsce, gdzie ludziom zalezy, by ich konie były cudowne i wkładają w to dużo serca. Dzięki takim przemyślanym kojarzeniom, a co za tym idzie - także rodowodom i premiom - te konie są coraz lepsze i mogą się poszczycić nie tylko dobrą budową, ale też doskonałymi charakterami, takimi, jak opisują znawcy rasy. I nie da się ukryć, że to, jakiej jakości są hodowane konie i jakich mają przodków, ma jakiś wpływ na ich charakter. A charakter to dla mnie nie tylko to czy np. koń jest bystry czy nie, ale także to, jak reaguje na człowieka, jak z nim współpracuje, jak umie wykorzystać ciało, które ma, jak reaguje na stres itd. i cała masa innych rzeczy, które bardzo często są warunkowane przez przodków. I nie jest to mój wymysł tylko coś raczej powszechnego w hodowli innych zwierząt np. psów, gdzie dobrzy hodowcy dążą do rozmnażania zwierząt z najlepszymi charakterami i predyspozycjami użytkowymi, a nie tylko pod kątem wyglądu czy sprzedaży szczeniąt. I podejście takich hodowców z sercem pomogło mi odzyskać trochę wiarę we fryzy i zdecydowałam się na zakup swojego, nota bene wcale nie super-de-luxe jeśli chodzi o eksterier, ale za to z bardzo dobrym charakterem po ojcu z bardzo dobrym charakterem.
Tak reasumując ten przydługi post, to chodziło mi nie o to, że słabszy rodowodowo fryz/mieszanka = gorszy, tylko o to, że przeważnie dzięki dobremu pochodzeniu i mądremu krzyżowaniu możemy osiagnać nie tylko fajne konie pod względem ruchu i wyglądu, ale przede wszystkim o zrównoważonej psychice, milym charakterze, chęci do pracy i kontaktu z człowiekiem (takie powinny być fryzy) - to chciałam przekazać, pewnie w kiepski sposób 🙂
Z racji tego że na zdjęciowym wątku wywiązała się dyskusja o fryzach.
Wiec dla tych co tak mówili że chcą się dowiedzieć, z nadzieją że choć jedna osoba zrozumie.

Może zacznę od początku
Fryzy to nie czarne wielkie konie z dużą ilością grzywy ogona i szczotkami.
Fryz to koń z charakterystycznym ruchem w kłusie oraz bardzo unikalnym charakterem(czego sama obecnie doświadczam i nie mogę się temu nadziwić)
Konie nie mogą mieć białych włosów nigdzie poza czołem a i one mogą być większe niż jakaś moneta(nie pamiętam teraz jaka).

Jak w każdej rasie w rasie fryzyjskiej obowiązują pewne przepisy, są to bardzo ostre przepisy hodowlane narzucane w góry z KFPSu (czyli Głównemu Związkowi Koni Fryzyjskich w Holandii)
W dużym skrocie są one takie że w czystości rasy.
Kryć mogą ogiery tylko z licencja wydana przez KFPS, posiadają one numerek przy imieniu np Norbert 444.
Licencje są przyznawane na podstawie wyników z zakładu treningowego, i musza być one naprawdę bardzo dobre, po kilku latach nastepuje inspekcja potomstwa danego ogiera, jeśli jest dość dobre utrzymuje licencje, jeśli nie bezpowrotnie traci ja.
Są też ogiery z Holenderska Licencja na dany kraj, w Polsce są takie 2.
Są też oczywiście ogiery bez licencji holenderskiej i tu zaliczają się konie secretery
W zależności od pochodzenia konie trafiają do rożnych ksiąg.
Te po numerkach do głównej kolor rodowodu zielono żółty
te po licencji krajowej do pierwszej pomocniczej kolor brązowy
te po bez licencji do 2 księgi pomocniczej kolor niebieski.

W Polsce panuje przekonanie że fryz tylko jest fryzem jak jest ciężki i ma dużo grzywy i dużo ogona i jest czarny a to nie prawda:
Fryzy mogą płowieć, wszystkie oprócz ogierów z Licencją. To zależy od genów.
Nie wszystkie mają bujną grzywę(nawet te z linencją) bo nie grzywa konia robi, choć niestety wiele osób tak sądzi.
Podczas oceny ogierów bierze się pod uwagę exetier, RUCH (kłus stęp) oraz CHARAKTER!!

O tym że Fryzy urodzone w Polsce są coraz lepsze może świadczyć fakt że osiągają coraz lepsze wyniki na przeglądach hodowlanych Koni Fryzyjskich (odbywają się one praktycznie co roku) i konie są oceniane przez Holenderskich sędziów!
W tym roku padły aż 3 pierwsze premie u źrebaków a 2 lata temu dostał ją ogierek po ogierze z Licencja na kraj, co jest ewenementem na skalę światową, więc chyba to świadczy o tym że te Polskie fryzy z dobrych i dbających o poziom Polskich hodowli nie są takie złe?

Hodowle fryzów z prawdziwego zdarzenia przestrzegają tych reguł hodowlanych w trosce o dobro rasy oraz aby osiągać jak najlepsze wyniki hodowli.
Jeśli ktoś kryje koniem który nie ma licencji holenderskiej nawet jak ma dobry papier i jest z Holandii kryje nielegalnie i te konie nigdy nie będą miały takich osiągów.
A ponieważ my jako naród nie możemy zrozumieć że żeby mieć jakość trzeba za nią zapłacić duża część Polskich fryzów ma taką opinię. Tak naprawdę Janus jest pierwszym dojrzałym pokoleniem z Polskich hodowli, koń każdej rasy musi dojrzeć aby pokazać jaki jest piękny.

A ponieważ Polscy hodowcy walczą (najczęściej bezskutecznie) z Polską mentalnością i usiłują pokazać jak powinno być od lat, obecnie już często nie mają siły.

Ja sama przeżyłam coś w rodzaju rozczarowania jak mój 2,5 latek który jest lekki i trochę jeszcze nieforemny wyszedł z przyczepy i nie był ogromnym koniem z dużą ilością grzywy (co z tego że ma najwięcej w stajni) oraz niezbyt rozbudowaną szyją (nie wymagajmy tego od 2 latka), dobrze że miał chociaż szczotki.
Że jest fryzem było widać dopiero jak poszedł w kłus i kiedy inne konie musiały już galopowiać on jeszcze spokojnie dalej wyciągał nóżki w kłusie i jeszcze trochę mógł.

cieciorka i ola8719.... ja widziałam już kilka fryzów na przeglądzie w tym te ogiery kryjące i Janusa itd i wierzcie mi one mają tą licencję za coś.
Ogólnie konie trzeba oglądać na żywo, wszystkie.

W Polsce jest wiele fryzów sprowadzonych z zachodu byle taniej i byle było czarne z grzywą i ogonem, to ściągał byle co z zachodu lub pokrywał klacze właśnie ogierami bez holenderskich licencji. Możecie mi wierzyć lub nie ale było to widoczne bardzo na przeglądzie. Było kilka takich koni i niestety nie prezentowały one sobą poziomu, wręcz nie dorastały do pięt, fryzom z prawdziwych Polskich hodowli.

sekretery ma racje jej konie nie są odpadami, są piękne ale niestety Licencje mają tylko z PzHK i ta licencja w fryziej rasie nie znaczy nic, będą kryły bo to wybór właściciela, ale ja zadałabym sobie pytanie czy to naprawdę ma sens? Ludzie włożyli niesamowity ogrom pracy żeby fryzy urodzone w Polsce były jak najlepsze a to po prostu to niweczy. Niestety wiele osób nie zdaję sobie z tego sprawy lub/i mało ich to obchodzi.

Skoro dopuścili go do krycia, to PZHK musi mieć jako tako przywilej, bo nie igrało by chyba z Holandią. Jeśli chodzi o to czy wiem jakie wymagania musi przejść ogier aby uzyskać licencję KFPS, owszem jest to niezmiernie trudna próba dla tych ogierów. Ale nadal nie rozumiem tego czy ogier sprowadzony z Holandii i który dostanie licencję PZHK jest gorszy od tych Holenderskich? Dodam że PZHK nie chce dawać licencji ogierom fryzyjskim tylko z Polskimi papierami.
Z tego co nam mówiono w związku będą miały w paszportach rasę fryzyjską, ale nie będą uznane w Holandii, tylko dlatego że urodzone za ich granicą. Ale może w UE coś się zmieni.

Wiesz PZHK nie wie co mówi, nie ma prawa wydać takiej licencji ponieważ nie on prowadzi księgi hodowlanej tej rasy!
Jest gorszy bo nie spełnia bardzo wyśrubowanych wymagań dotyczących ogierów rozpłodowych, poczytaj trochę o rasie zasadach hodowli to się dowiesz, wierz mi ten test holenderski jest trudniejszy o wiele!!!! i dopasowany tylko pod tą rasę.
Doczytaj sobie, powinno ci zależeć żeby chociaż poznać. Kosztuje to tylko trochę chęci i czasu!
A nie chcą wydać bo ci który mają polskie fryzy z hodowli w dużej części nie chcą łamać przepisów tej rasy, bo im naprawdę na tym zależy, i nie zrobią tego rasie!

Jeżeli macie ochotę można sprawdzić i porównać co mówię.
Tu są moje zdjęcia z przeglądów,
Tutaj widać że również Polskie fryzy są na wysokim poziomie, proszę pokażcie mi konie wyhodowane w Polsce a te sprowadzone z Holandii.
https://picasaweb.google.com/112931410255525137873/PrzegladKoniFryzyjskichWCzarnowce2011
https://picasaweb.google.com/112931410255525137873/IBOPRojow2011
https://picasaweb.google.com/112931410255525137873/PrzegladKoniFryzyjskichRojow2011
Sucha amen 🙇
Acha, zeby nie było nieporozumien, Janus jest ogierem ale nie ma licencji , bo z postu tak niejednoznacznie to zabrzmialo.
Sucha Przeczytałam aż mnie oczy rozbolały. 🙂
Teraz odnoszę takie wrażenie jakby to była wina hodowców że kryje z polską licencją tylko dlatego że PZHK mu taką przyznało.
Nasze są w księdze głównej, ogier ma licencję PZHK, dla Holendrów może być niczym, ale nie znaczy że jest gorszy, czy daje złe potomstwo.

Napisałaś, że Polska idzie naprzód z hodowlą fryzów ok. Zgodzę się z tym.
Tylko do nas trafiają także odpady, które Holandia wypycha za mniejsze pieniądze, bo i tak nic z nich ciekawego nie będzie, a Polak kupi, nie wiedząc co kupuje i chce się dochować źrebaka.
secretery
Tak dla mnie to wina hodowcy, czyli ciebie, bo niestety kryjesz ogierem z licencja PZHK a nie holenderska, bo jeżeli naprawdę zależało by Ci na rasie nie robiłabyś tego. Poznaj trochę zasady hodowli rasy i dowiesz się o co mi chodzi.
Jeśli już znasz a robisz po swojemu, to już tego nie zmienię.
Takie jest moje pewnie naiwne zdanie, cóż wszystkich rodaków nie zmienię, ale jak choć jeden zrozumie będę bardzo zadowolona.

Nasze są w księdze głównej, ogier ma licencję PZHK, dla Holendrów może być niczym, ale nie znaczy że jest gorszy, czy daje złe potomstwo.


O jakiej księdze głównej mówisz bo aj takowej nie znam.
Polska nie może prowadzić księgi głównej fryzów, może to robić i robi Holandia.

Źrebaki twojego konia będą w II księdze pomocniczej, i nigdy nie będą oceniane przez holendrów.
Wszędzie są dobre konie, srednie i kiepskie...to oczywiste.
Tylko jak PZHK weryfikuje ogiera? Ocenia jego potomstwo? Ocenia przydatnośc jego samego do np sportu? Ciekawa tez jestem jakie warunki musiał spelnic Eric aby uzyskac licencje? Pytam bo tego nie wiem.
I o jakiej księdze glownej Ty mowisz?
Myślę, że Holendrzy nie przejmują się specjalnie tym, że ktoś bez ich licencji kryje fryzem, znają wartość swoich koni, mają nabywców w Europie i na całym świecie i nikogo z nas nie zmuszą do kupowania u nich, jak komuś na hodowli nie zależy to kupi polskiego, a naszego ogiera fryzyjskiego "z licencją" nie na dany kraj zwyczajnie nie użyją u siebie.
A skąd wiesz że nie dbają?
Ale ja tu walczyć z takim wielkim procederem.
Jak już powiedziałam walka z wiatrakami!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się